Weekendowo - deserowo, jak zwykle zresztą. Ten czas jest najlepszy do eksperymentów kulinarnych, bez których z mojej kuchni wiałoby nudą, a nudy zdecydowanie nie lubię i nie akceptuję.
Wracając do deseru, jest bardzo smaczny, delikatny, podobny do hiszpańskiego flanu. Spodnia warstwa w typowym flanie (która po wyjęciu deseru z kokilki zamienia się w warstwę górną), to płynny karmel. U mnie natomiast karmel zastąpiłam orzechami laskowymi, które wcześniej krótko podpiekłam w piekarniku. Mój flan nie zawiera również mleka skondensowanego (którego wykorzystanie nakazuje oryginalny przepis) lecz zwykłe mleko aromatyzowane wiórkami kokosowymi ze świeżego orzecha kokosowego. Dzięki tym wszystkim modyfikacjom moja wersja tego deseru jest mniej kaloryczna i zdrowsza.
Uprażone orzechy laskowe uzupełniają korzenny smak piankowego kremu, przez co całość jest ciekawa i wciągająca. Bardzo polecam!
300 g miąższu z orzecha kokosowego (obranego z brązowej skórki i startego na wiórki)
400 ml mleka (2 niecałe szklanki)
125 g cukru dark muscovado (jeśli ktoś lubi słodsze desery to może dodać także 30 g syropu kukurydzianego)
4 jajka
1/4 łyżeczki kardamonu
1/4 łyżeczki zmielonych goździków
1/4 łyżeczki zmielonej gałki muszkatałowej
120 g orzechów laskowych (uprażonych w piekarniku w 180 st. przez ok. 7 min, z usuniętą skórką, pokrojonych)
Ponadto:
Wykonanie:
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz