Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta i ciastka bezowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta i ciastka bezowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Makaroniki z orzechów laskowych

Czy ktoś nie lubi makaroników? Jak do tej pory nie spotkałam takiej osoby. Chrupiacy wierzch i miękki, ciągnący środek... tym ciastkom nie można się oprzeć. Najczęściej wykonywane są z użyciem mąki migdałowej, jednak każda inna mąka orzechowa także się tutaj sprawdzi. Jak dla mnie prezentowana wersja z orzechów laskowych jest najlepsza, może dlatego, że lubię smak tych orzechów, zwłaszcza lekko podpieczonych. Krem kawowy pasuje tutaj doskonale. Polecam do wypróbowania!

Składniki (na 48 szt. złożonych makaroników):

300 g orzechów laskowych
300 g cukru pudru
240 g białek (podzielonych na 120 g + 120 g)
370 g cukru (podzielonych na 300 g + 70 g)
100 ml wody

Krem:
250 g serka mascarpone
100 ml śmietanki kremówki
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
3 łyżki cukru pudru
Wykonanie:

Makaroniki:
Orzechy umieścić w nagrzanym do tem. 170 st. piekarniku na ok. 10 min., po tym czasie ściągnąć z nich skórkę, umieścić w blenderze razem z cukrem pudrem i zblendować na mąkę. Do zblendowanych z cukrem pudrem orzechów dodać 120 g białka, dokładnie wymieszać.
300 g cukru umieścić w garnku, dodać 100 ml wody, podgrzewać do temp. 118 st. C (najlepiej używać termometru cukierniczego). Kiedy temperatura osiągnie 100 st. C, zacząć ubijać pozostałe białka (120 g) na sztywo, następnie dodawać po łyżce pozostałego cukru (70 g) ciągle miksując. Kiedy syrop cukrowy osiągnie 118 st. C cienkim strumieniem wlewać go do ubitych białek nieprzerywając miksowania. Następnie ubijać powstałą bezę włoską do jej wystudzenia (ok. 8 min). Wystudzoną bezę włoską wymieszać z masą orzechową w trzech turach. Nie należy mieszać zbyt długo, ponieważ masa stanie się zbyt rzadka i rozleje sie, co będzie skutkowało tym, że makaroniki się nie udadzą. 
Nakładać na blaszki wyłożone papierem do pieczenia, pozostawiając między nimi spore odstępy. Pozostawić do wysuszenia, do momentu utworzenia na wierzchu cienkiej skorupki 
(po dotknięciu nie powinna się kleić). Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 160 st. C przez 15 min. (funkcja- termoobieg). Po tym czasie wyjąc z piekarnika i wystudzić, ostrożnie ściągać z pergaminu. Przekładać kremem.

Krem:
Do kawy dodać kilka kropel gorącej wody, wymieszać. Śmietankę kremówkę ubić z cukrem pudrem na sztywno, dodać serek mascarpone oraz kawę, połączyć składniki.



Smacznego!

poniedziałek, 25 lutego 2013

Dacquoise daktylowo - orzechowe i kilka słów o potrawach serwowanych przez lokalnych zawodowców

W ostatnim czasie ogarnęło mnie kulinarne lenistwo. Mogłam sobie na to pozwolić z uwagi na  czas ferii i nieobecność dzieci. Proste, szybkie jedzenie również ma swój urok :) Na takim oczywiście nie poprzestaliśmy, jednak bardziej wyrafinowane potrawy postanowiliśmy z mężem wypróbować w lubelskich i kazimierskich restauracjach. Co mogę polecić? W Lublinie restaurację Hades Szeroka i świetnie przyrządzonogo pstrąga w migdałach z grilowanymi warzywami oraz bajeczną paschę podaną na musach owocowych, natomiast w Kazimierzu restaurację Kuchnia&Wino, gdzie menu komponował sam mistrz Wojciech Modest Amaro, tamtejsze młode kurczę ze wstęgami marchewkowymi, kurkami i pianą tymiankową bardzo mi smakowało, mojemu mężowi natomiast bardziej do gustu przypadła restauracja Sarzyńskich i serwowany tam Boeuf Strogonow (smaczny, a porcja zaspokaja męskie łaknienie). Nie napiszę niczego odkrywczego, ale kawę najlepiej wypić w Faktorii, ponieważ jest bardzo dobra, a panujący tam klimat, sprzyja niespiesznym rozmowom, zwłaszcza w gronie przypadkowo spotkanych dawno niewidzianych przyjaciół :) 

Jeśli śniadanie to tylko ze świeżym pieczywem z piekarni od Sarzyńskiego z przygotowaną samodzielnie jajecznicą z obsmażoną szynką. A po takim obżarstwie najlepszy jest spacer ośnieżonym deptakim wzdłuż Wisły oraz wdrapanie się na górę Trzech Krzyży (a to już nie lada wyczyn, biorąc pod uwagę oblodzone wejście :).




Wracając do porządku dziennego, na początek, na osłodę - beza (a jakże :D): z daktylami i orzechami włoskimi, przełożona moim ulubionym kremem kawowym na bazie serka mascarpone. Przepis na dacquoise znalazłam w książce "Desery" Mary Berry, zrezygnowałam jednak z proponowanego tam kremu maślanego. Dzięki temu deser jest lekki i mniej kaloryczny (chociaż co do tego ostatniego, to nie wiem czy  przy bezie ma to takie duże znaczenie :). Całość jest pyszna, więc polecam!


Składniki:

Beza:
120 g cząstek orzechów włoskich
150 g daktyli
5 białek
225 g cukru
25 g kakao

Krem:
300 ml śmietanki kremówki 30%
250 g serka mascarpone
1/2 szkl. cukru pudru
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

Wykonanie:

Beza:
Orzechy grubo posiekać, daktyle pokroić na kawałki o długości 1 cm. Na dużej patelni na średnim ogniu prażyć posiekane orzechy, aż nabiorą złotego koloru. Od czasu do czasu mieszać. Zestawić patelnię z ognia. Dwie blachy do pieczenia wyłożyć pergaminem. Zaznaczyć koła o średnicy 23 cm. Odłożyć na bok. W dużej misce ubijać mikserem białka, stopniowo dodając cukier (po jednej łyżce na raz). Po każdym dosypaniu ubijać, aż cukier całkowicie się rozpuści. Piana powinna być sztywna i lśniąca. Nagrzać piekarnik do 140 st. C. W małej misce wymieszać pokrojone daktyle z 4 łyżkami masy bezowej, aby rozdzielić kawałki. Delikatnie wymieszać kakao, masę daktylową i prażone orzechy włoskie z pozostałą ilością masy bezowej. Na każde koło na pergaminie nałożyć połowę masy bezowej. Wstawić blachy z masą bezową i piec ok. 60 min - 70 min. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego ostudzenia.

Krem:
Śmietanę ubić z cukrem na sztywną pianę, dodać mascarpone, ubijąc do połączenia składników (krem ma byś sztywny i puszysty). Do kawy dodać trzy krople wrzątku, wymieszać. Kawę dodać do kremu i dokładnie zmiksować.

Montaż:

Kiedy bezy wystygną, ostrożnie zdjąć je z blach i pierwszą wyłożyć  na paterę, położyć na nią krem i przykryć drugą bezą. Środek ozdobić resztką kremu, daktylami oraz orzechami włoskimi.

Smacznego!


czwartek, 11 października 2012

Makaroniki czekoladowo - kokosowe

      Cała nasza rodzina lubi makaroniki, a największym ich fanem jest wujek B., który potrafi zjeść ich niezliczone ilości (i to nie popijając wodą!) :D Mi wielką przyjemność sprawia patrzenie na nie, ale oczywiście nie tylko :D 
     Od jakiegoś czasu w jednej z warszawskich galerii handlowych powstał sklepik oferujący te słodkości. Wybór smaków jest spory, ale najbardziej podoba mi się prezentacja makaroników - są one wystawione w witrynach, tak jak biżuteria. Moim zdaniem pomysł jest trafiony w dziesiątkę, ponieważ te delikatne ciasteczka właśnie z tym mi się kojarzą - piękną biżuterią. Tamtejsze makaroniki są smaczne, ale może będę nieskromna, moje smakują mi bardziej, zwłaszcza takie jak z dzisiejszego przepisu: czekoladowo - kokosowe. Pycha, pycha i jeszcze raz pycha!

"Dobre rady" dotyczące wykonania makaroników znajdziecie tutaj

Składniki na makaroniki (ok. 27 szt.):
100 g białek liquéfiés*
200 g cukru pudru
110 g migdałowej mączki
50 g drobnego cukru
2 łyżki kakao

Składniki na krem: 
170 g serka mascarpone
cukier puder wg uznania (lepiej mniej, same makaroniki są bardzo słodkie)
wiórki kokosowe (wg uznania, ok. 70 g)

Wykonanie makaroników:
Mączkę migdałową dokładnie wymieszać z cukrem pudrem i kakao Białka ubić razem z drobnym cukrem na sztywno. Do ubitych białek dodać mączkę migdałową z cukrem pudrem i kakao. Mieszać do chwili,  aż masa makaronikowa będzie spływać z łyżki grubymi wstęgami. Blaszki pokryć papierem do pieczenia. Aby otrzymać równe makaroniki, na papierze można narysować kółeczka, zachowując dosyć spore odstępy, i masą białkowo – migdałową te kółeczka wypełniać, najlepiej przy pomocy szprycy. Przy nakładaniu należy pamiętać, że masa troszkę porozlewa się na boki. Pozostawić na min. 40 min. Po tym czasie można sprawdzić, czy masa wystarczająco podeschła – przy delikatnym dotknięciu palcem, masa nie powinna przykleić się. Piekarnik nagrzać do temperatury 150º. Piec ok. 15 min. Wystudzić i delikatnie odrywać od papieru do pieczenia. Przekładać kremem.

Wykonanie kremu:
Wszystkie składniki umieścić w pojemniku i dokładnie wymieszać.

Smacznego!

*Białka podsuszone (przynajmniej na 24 – 36 h odstawimy białka w odkrytym pojemniku, w temperaturze pokojowej, do podsuszenia – przy świeżych białkach makaroniki popękają i mimo, że będą smaczne to ich wygląd będzie daleki od ideału).

wtorek, 9 października 2012

Beza kawowa z lekkim kremem francuskim


Tak, znowu beza, tym razem kawowa, z pysznym lekkim kremem francuskim z przepisu Pierra Herme. Miałam na tym poprzestać, ale akurat zakupiłam miękkie mango, takie w sam raz do zjedzenia i stwierdziłam, dlaczego nie dołożyć go do bezy? Pomysł okazał się trafiony, wszystko świetnie się komponuje i smakuje wyśmienicie. Do bezy dodałam kawę naturalną, ale lepiej sprawdzi się tutaj kawa rozpuszczalna i to następnym razem z pewnością tutaj zmienię, bo to, że będzie następny raz nie ulega wątpliwości :) Bardzo polecam!
Składniki:

Beza:
4 białka
250 g cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
szczypta soli
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

Lekki krem francuski:
4 żółtka
65 g cukru
330 ml mleka
2,5 łyżki (z górką) mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

200 ml śmietanki 36%

Ponadto:
mango
płatki migdałowe

Wykonanie:

Beza:
Białka ubić na sztywno, następnie dodawać po 1 łyżce cukru ciągle ubijając, w ten sposób wykorzystać całą ilość cukru. Dodać mąkę ziemniaczaną oraz kawę i delikatnie połączyć z ubitymi białkami. Masę białkową wyłożyć na papier do pieczenia umieszczony na blaszce (formować kształt wg własnego upodobania). Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 120ºC na 90 min. (beza o średnicy ok. 24 cm). Mniejsze bezy piec ok. 60 min. Po tym czasie bezę wyjąć i ostudzić.


Lekki krem francuski:
W przeddzień nałożenia na bezę: Zagotować 300 ml mleka w garnku. W  misce ubić mikserem żółtka z cukrem, mąką ziemniaczaną i 50 ml mleka. Stopniowo dolewać gorące mleko ciągle miksując. Przelać całość  do garnka i cały czas mieszając zagotować do zgęstnienia masy. Zdjąć garnek z kuchenki i wymieszać  z ekstraktem z wanilii. Ostudzić, przykryć i pozostawić na noc w lodówce.
Przed samym nałożeniem kremu:
Ubić śmietanę, do ubitej dodawać po jednej łyżce schłodzonego kremu cały czas ubijając. Od razu nakładać na bezę.
Mango pokroić i położyć na kremie, posypać płatkami migdałowymi.
Smacznego!

wtorek, 10 lipca 2012

Czekoladowy tort Pavlowej


Po ilości bezowych wypieków na tym blogu można bez problemu stwierdzić, że jestem ich wielką miłośniczką :). Z tego też względu tego deseru nie mogło tutaj zabraknąć, zwłaszcza teraz, kiedy dookoła mamy obfitość owoców. Mowa oczywiście o torcie Pavlowej. Proponuję jego czekoladową wersję. Tort jest szybki w wykonaniu, a smakuje obłędnie, zwłaszcza z kwaśnymi owocami, które równoważą słodycz bezy. Zapewniam, że smakowo jak i wizualnie będziecie usatysfakcjonowani. Bardzo polecam!

Składniki:

Beza:
6 białek
300 g cukru
3 łyżki kakao

Dodatkowo:
600 ml śmietany kremówki
Śmietan fix
2 łyżki cukru pudru

Świeże owoce: truskawki, poziomki, porzeczki, maliny, jagody


Wykonanie:

Białka ubić na sztywno, dodawać po łyżce cukru, nie przerywając ubijania. Kiedy w białka wmiksowana zostanie cała ilość cukru i białka staną się sztywne i lśniące, dodać kakao i delikatnie wymieszać łyżką. Masę białkową umieścić na papierze do pieczenia, formując okrągły placek, o grubości ok. 3 cm. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 180° C i od razu temperaturę zredukować do 110° C. Piec 1 godz. 15 min. Ostudzić

Śmietanę zmiksować z cukrem i śmietan-fixem. Nałożyć na bezę. Ozdobić owocami.

Smacznego!



czwartek, 17 maja 2012

Ciasto z musem rabarbarowym pod bezową chmurką

Rabarbar jest owocem, czy warzywem? – okazuje się, że warzywem, chociaż najczęściej stosujemy go w słodkich potrawach – ciastach, leguminach czy do produkcji dżemu  lub kompotu. Ciekawostką jest, że w rabarbarze jadalne są wyłącznie łodygi i niech nam nie przyjdzie do głowy wykorzystanie jego liści, ponieważ są one mocno trujące. Rabarbar jest niskokaloryczny, bogaty w cenne składniki mineralne, znany jest również ze swoich właściwości przeczyszczających. Niestety, zawiera kwas szczawiowy, który osłabia kości i zęby oraz powoduje odkładanie się kamieni nerkowych. Obróbka cieplna rabarbaru powoduje na szczęście rozkładanie tego szkodliwego kwasu. Pod wpływem wysokiej temperatury wzmacniają się również właściwości przeciwnowotworowe rabarbaru - posiada on polifenole, które mogą nieść pomoc w zwalczaniu komórek rakowych. Jeśli więc jemy rabarbar to niech on będzie w postaci gotowanej, pieczonej lub duszonej.
Rabarbar z powodzeniem możemy wykorzystywać w potrawach wytrawnych, jednak moja pierwsza propozycja z jego użyciem jest na słodko. To ciasto jest czymś w rodzaju wielowarstwowej tarty owocowej: delikatny krem waniliowy, mus rabarbarowy i słodka beza, a to wszystko na kruchym, lekko migdałowym spodzie. Mus rabarbarowy przełamuje tutaj słodycz pozostałych warstw i sprawia, że całość smakuje wyśmienicie. Bardzo polecam do wypróbowania.

Składniki

Kruche ciasto na spód:
150 g mąki
100 g mąki migdałowej
150 g masła (w temperaturze pokojowej)
50 g cukru pudru
2 żółtka
szczypta soli

Krem waniliowy:
2 jajka
200 g śmietanki 30-36%
80 g śmietany 9%
½ szkl. cukru pudru
ekstrakt waniliowy
1 łyżka mąki pszennej

Mus rabarbarowy:
750 g rabarbaru
cukier – wg uznania (ok. ½ - ¾  szkl.)
3 łyżki skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej

Beza:
3 białka
200 g drobnego cukru

Wykonanie spodu:
Wszystkie składki umieścić w naczyniu i zagnieść. Wylepić nim spód i boki tortownicy (do ¾ wysokości boków tortownicy). Użyłam tortownicy o średnicy 24 cm. Wstawić na 1 h do lodówki. Po tym czasie schłodzone ciasto ponakłuwać, przykryć papierem do pieczenia, obciążyć fasolą, ryżem lub kulkami ceramicznymi i podpiec przez 15 min. w piekarniku nagrzanym do temperatury 190ºC. Po tym czasie usunąć papier z obciążeniem i podpiekać jeszcze przez ok. 7 min.

Wykonanie kremu waniliowego:
Wszystkie składniki umieścić w naczyniu i zmiksować na gładki krem, następnie wylać na podpieczony spód i piec przez 25 min w temperaturze 180ºC. Wyjąć z piekarnika i ostudzić.

Wykonanie musu rabarbarowego:
Rabarbar umyć i pokroić na kawałki, umieścić w garnku, dodać cukier i smażyć do czasu, aż rabarbar rozpadnie się. Skrobię wymieszać z wodą i zagęścić mus rabarbarowy. Pozostawić do ostygnięcia.

Wykonanie bezy:
Białka ubić na sztywno, następnie dodawać po 1 łyżce cukru ciągle ubijając, w ten sposób wykorzystać całą ilość cukru. Ubitą masę wyłożyć na papier do pieczenia umieszczony na blaszce (papier do pieczenia należy wyciąć w kształcie koła o średnicy 24 cm – beza musi wielkością pasować do pozostałych części ciasta). Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 120ºC na 90 min. Po tym czasie bezę wyjąć i ostudzić.

Montaż ciasta:
Na spód z masą waniliową wyłożyć mus rabarbarowy, a na wierzch bezę.

Smacznego!


sobota, 28 kwietnia 2012

Makaroniki



 Makaroniki piekę od kilku lat. Pierwsza moja próba ich upieczenia była nieudana, ponieważ postanowiłam je odchudzić i dodałam znacznie mniejszą ilość cukru, niż wymagał tego przepis, no i wyszły makaronikowe placuszki :/ To mnie jednak nie zraziło i następne podejścia były już zdecydowanie bardziej udane, chociaż zdarzały się drobne wpadki. Okazuje się, że są to ciastka dosyć kapryśne, wymagające ścisłego trzymania się przepisu. Lista zwolenników tego wypieku wśród rodziny i znajomych wciąż rośnie, chociaż są tacy, którzy mówią im zdecydowane „nie”. Ja bardzo lubię je piec i cieszyć nimi oko i podniebienie, zwłaszcza kiedy rezultat jest taki jak ten na zdjęciach :) Polecam dla zwolenników bezowych wypieków!


A oto kilka rad, których nieprzestrzeganie może zakończyć się makaronikową klapą:
  1. Do ich wykonania potrzebne są białka, które przynajmniej na 24 – 36 h odstawimy w odkrytym pojemniku, w temperaturze pokojowej, do podsuszenia – przy świeżych białkach makaroniki popękają i mimo, że będą smaczne to ich wygląd będzie daleki od ideału.
  2. Mączkę migdałową pozyskuję z płatków migdałowych, które mielę w blenderze, a następnie przesiewam przez drobne sitko, odrzucając grubsze ich części. Dzięki drobno zmielonym migdałom – na mączkę – makaroniki będą miały gładką powierzchnię.
  3. Prawidłowo wymieszana masa makaronikowa powinna spływać z łyżki grubymi wstęgami.
  4. Po nałożeniu równych ciastek – najlepiej jest to robić szprycą  - musimy je pozostawić przynajmniej na 40 min do wyschnięcia, aby później cieszyć oko charakterystycznym dla tego wypieku „kapelusikiem”.

Składniki na makaroniki (ok. 27 szt.):
 100 g białek liquéfiés*
200 g cukru pudru
110 g migdałowej mączki
50 g drobnego cukru

Składniki na krem:
 170 g serka mascarpone
2 łyżeczki „z górką” masy kajmakowej
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

Wykonanie makaroników:
Mączkę migdałową dokładnie wymieszać z cukrem pudrem. Białka ubić razem z drobnym cukrem na sztywno. Do ubitych białek dodać mączkę migdałową z cukrem pudrem. Wymieszać wg wskazówki z pkt. 3. Blaszki pokryć papierem do pieczenia. Aby otrzymać równe makaroniki, na papierze można narysować kółeczka, zachowując dosyć spore odstępy, i masą białkowo – migdałową te kółeczka wypełniać, najlepiej przy pomocy szprycy. Przy nakładaniu należy pamiętać, że masa troszkę porozlewa się na boki. Pozostawić na min. 40 min. Po tym czasie można sprawdzić, czy masa wystarczająco podeschła – przy delikatnym dotknięciu palcem, masa nie powinna przykleić się. Piekarnik nagrzać do temperatury 150º. Piec ok. 15 min. Wystudzić i delikatnie odrywać od papieru do pieczenia. Przekładać kremem.

Wykonanie kremu:
Wszystkie składniki umieścić w pojemniku i dokładnie wymieszać.

Smacznego!

*Białka podsuszone, spójrz do pkt. 1 w radach.